Agnieszka Jakubowska-Niemier

Komunikatorka, Specjalistka komunikacji & PR
Social Media:
Kim jest Agnieszka Jakubowska-Niemier?

Kim jesteś i co warto o Tobie wiedzieć?

Od kiedy byłam nastolatką, chciałam zostać dziennikarką. Interesowałam się wiedzą o społeczeństwie oraz polityką. Pamiętam, jak z dużym zaciekawieniem śledziłam aferę Rywina czy gruntową. Maturę pisałam z myślą, że kiedyś to ja będę zadawać niewygodne pytania politykom. 

Wybrałam politologię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, na którym dziennikarstwo funkcjonowało jako specjalizacja (rok później utworzono osobny kierunek). Na studiach działałam aktywnie: pisałam do wydziałowego pisma „Fenestra”, przez kilka lat pracowałam w poznańskim studenckim Radiu Afera, byłam na praktykach w regionalnej telewizji, a później tworzyłam wspólnie ze znajomymi ze studiów, którzy do teraz są moimi przyjaciółmi <3, pierwszą wydziałową telewizję, czyli „Kurier Akademicki”. 

Byłam też na Erasmusie (na ostatnim semestrze studiów – polecam, niczego nie żałuję!). Na II stopniu studiów zapisałam się na specjalizację „Reklama i promocja” i tak poznałam PR. Wtedy wiedziałam, że zawodowo chcę robić właśnie to.

I tak od ponad 11 lat zajmuję się budowaniem długotrwałych relacji oraz komunikacją: produktów, marek (w tym osobistych) i firm z otoczeniem – czyli Public Relations.

PR jest częścią słynnej koncepcji marketing mix 4Pproduct (produkt), price (cena), place (dystrybucja), promotion (promocja) – Philipa Kotlera. I zgodnie z tym modelem jest elementem tej ostatniej. Marki nie funkcjonują w próżni. To jak postrzega je rynek, konsumenci i konkurencja ma znaczenie. Dlatego na co dzień pomagam firmom budować odporne marki i ich reputację, w taki sposób, by były widoczne, rozpoznawalne i przykuwały uwagę, budziły zainteresowanie, pożądanie, a na koniec, by klient chciał je kupić.  

W swojej pracy przeszłam ścieżkę od stażystki, Junior PR Konsultantki, przez Project Managerkę, niepisaną Account Managerkę, Junior Brand Managerkę, po Senior PR Managerkę do freelancerki. Pracowałam dla takich marek jak Netto, Semilac, hi hybrid, Gomez, Żabka, Nałęczowianka, Nestle Pure Life czy Energa. Aktualnie współdziałam projektowo z różnymi klientami, wspierając ich też od wewnątrz i wspólnie budując zespoły.  

Współpracuję z mediami od kilkunastu lat. Zajmowałam się PR produktowym (do niego czuję miętę!), korporacyjnym, kryzysowym, komunikacją wewnętrzną, employer brandingiem, CSR i brand managementem oraz reklamą czy eventami. Tak, PRowiec, to człowiek orkiestra!

Zawodowe osiągnięcia? Było ich wiele, bo uwzględniam także te na pozór niewielkie, po których piątkę przybijałam sobie sama i biłam brawka jak Reese Witherspoon w Legalnej blondynce. Z tych większych, najważniejszymi są dla mnie: zdobycie wraz z zespołem Srebrnego Spinacza w PRze korporacyjnym, współpraca z Ewą Chodakowską jako ambasadorką marki Nałęczowianka oraz całościowa obsługa programu telewizyjnego Kosmetyczne Rewolucje emitowanego na kanale TVN Style.

Od 2 lat jestem propagatorką NVC, czyli Porozumienia Bez Przemocy, Marshalla Rosenberga, opartego na empatii i uważności oraz szczerym wyrażaniu siebie z uwzględnieniem potrzeb i uczuć. Pomagam usłyszeć się i dogadać ludziom, którzy tego chcą, tylko nie potrafią lub zapomnieli, jak to robić – efektywnie.

A skoro to ludzie tworzą firmy, wierzę w moc empatii w biznesie w oparciu o Jasność Zintegrowaną i trzeci wymiar Marie Miyashioro, czyli: nawiąż kontakt – myśl – działaj. Z tego powodu studiuję NVC w organizacjach – przywództwo oparte na potrzebach, czyli kierunek o roli empatycznego lidera. Ponieważ mam doświadczenie w trudnych relacjach między pracownikiem a pracodawcą, działam z misją usprawniania codziennej komunikacji w firmach i zespołach, tak, by uwzględniała potrzeby wszystkich interesariuszy i tworzyła korzystne dla nich rozwiązania.

W ostatnim czasie bardzo intensywnie się uczę. Jestem w trakcie realizowania kilku kursów, a niebawem zaczynam szkołę trenerów biznesu.

To nie przypadek, że moimi talentami wg Gallupa są m.in. uczenie się, zbieranie i integrator. Lubię łączyć kropki i od kilku lat powoli rysuję obrazek, który pokazuje mi, że to co działo się w moim życiu, prowadziło mnie do punktu, w którym jestem. To przystanek do celu.  

Prywatnie kocham squasha. Nic innego nie sprawia mi tyle radości, co bycie na korcie. Jestem też narciarką i żeglarką (choć wracam do uprawiania tego sportu jak Odys – wiele lat). Uwielbiam próbować nowych smaków – najpyszniej podróżując i przyrządzając autorskie przepisy. Dla przyjemności chętnie konsumuję też różnego rodzaju teledyski w kontekście product placement. Lubię filmowe ekranizacje Marvela. Mam puszystego rudego kota – dla wtajemniczonych, nie, nie ma na imię Flerken.

A jeśli zapytasz mnie, kim zawodowo jestem, to odpowiem: komunikatorką. Lubię tak siebie nazywać, bo to naturalnie łączy mi się z tym, o czym marzyłam, czym się zajmowałam i co robię teraz: zadaję pytania z ciekawością drugiego człowieka, uważnie słucham odpowiedzi i buduję empatyczny kontakt. Znam siłę słów. Kreują rzeczywistość. Wypowiadając je zmieniamy sposób myślenia i patrzenia na świat. To zgodna z moim aktualnym punktem widzenia i potrzebami osobista definicja Public Relations oraz komunikacji.

Twoja praca

Jak wygląda Twoja praca?

Moim zdaniem agenda standardowego dnia pracy osoby zajmującej się PRem, zależy od tego, czy pracuje w agencji, po stronie marki czy jako freelancerka. Ma oczywiście punkty wspólne, przede wszystkim taki, że często się zmienia.

Codziennie na koniec pracy sporządzam listę zadań na następny dzień. Ona porządkuje mi myśli, ułatwia rozpoczęcie działań, odciąża pamięć i pomaga zarządzać sobą w czasie. Notes zawsze i wszędzie noszę ze sobą – zawsze i wszędzie! Od kilku lat nie mam daleko, bo pracuję z domu. Przez to dużo sama. A w pracy potrzebuję ludzi. Uwielbiam ich energię, kreatywność i potencjały, ponieważ wierzę w efekt synergii. W prywatnym biurze te zasoby mam ograniczone, więc intensywnie szukam ich w relacjach w życiu prywatnym, by się nasycić i napełnić nimi kubeczek.  

Dzień zaczynam od przeczytania maili i sprawdzenia monitoringu mediów oraz działań konkurencji, np. w branżowej prasie czy newsletterach. Jeśli mam do napisania informację prasową, zrobienie prezentacji, raportu, harmonogramu czy jakąkolwiek większą rzecz wymagającą dużego skupienia, zaczynam z tym od rana – wtedy umysł działa najsprawniej (choć paradoksalnie w nocy też pracuje mi się dobrze – pamiętaj, że jestem freelancerką i najczęściej sama o tym decyduję). 

Staram się zniwelować wszelkie przeszkadzacze. Pomaga mi w tym wyłączenie poczty i wszelkich powiadomień. Staram się działać na dużych blokach i nie planować spotkań w pierwszej połowie dnia, choć te statusowe najczęściej odbywają się z rana. Jeśli chcesz mieć większy spokój w tym czasie – proponuję zablokować kalendarz i ustawić fikcyjne spotkanie (wskazówka – lunch czy obiad też ustaw w kalendarzu, najlepiej jako wydarzenie cykliczne). Jeśli zadania nie wymagają więcej niż kilku minut, np. odpisanie na maila, robię to od razu (odsyłam przy okazji do macierzy Eisenhowera). 

Oprócz tego, do moich zadań należy także generowanie pomysłów i wymyślanie kontekstów do komunikacji, ich egzekucja i działanie zgodne ze strategią, regularny kontakt z klientem i mediami (w ramach media relations i współpracy płatnej), tworzenie budżetów, współpraca z ambasadorami, ekspertami, influencerami, podwykonawcami czy grafikami.

W swojej pracy, szczególnie tej agencyjnej i freelancerskiej, uwielbiam to, że ciągle się uczę. Pracując w PR dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy, z obszarów, z którymi wydaje mi się, że w innej pracy nie miałabym do czynienia. Zwiedzałam fabrykę czekolady, byłam na wiertni do wydobycia gazu ziemnego, we wnętrzu ponad 100-metrowego wiatraka, w centrum logistycznym, browarze i nowoczesnym młynie oraz wielu redakcjach czy siedzibach polskich i międzynarodowych firm. Testowałam przedpremierowo nowe produkty kosmetyczne, spożywcze czy zabawki. I nie, nie musiałam zostać inżynierką i się na tym wszystkim znać, ale pisać i opowiadać o tym – oczywiście, że tak! W końcu od tego są key messages czy do’s and don’ts.

Twoje kompetencje

Jakie umiejętności lub cechy są kluczowe w Twojej pracy?

W katalogu kompetencji twardych uwzględniłabym umiejętność obsługi programów do tworzenia prezentacji, podstawowych grafik, tekstów i budżetów, a ze względu na dominującą rolę social mediów – robienia zdjęć i krótkich filmików w popularnym formacie reels

Dopisałabym łatwość w korzystaniu z aplikacji mobilnych, ułatwiających – nomen omen – pracę w podróży na telefonie. 

Dodałabym prawo jazdy – czasami życie specjalistki od budowania wizerunku toczy się w delegacji.

To dla mnie oczywiste, i zależy mi, aby wybrzmiało, że umiejętność posługiwania się poprawnym językiem polskim w mowie i piśmie jest według mnie warunkiem koniecznym. Znajomość języka angielskiego określiłabym jako nice to have/must have. Listę zamyka język korzyści. Plusujesz wówczas nie tylko w pracy, ale także podczas opowiadania o niej. Prosty i klarowny przekaz będą mu sprzyjać. Na potrzeby tego ćwiczenia wyobraź sobie, że mówisz to dziecku albo babci i sprawdzasz, czy komunikat nadany, jest jednocześnie odebranym.

W tej wyliczance nie może zabraknąć kompetencji miękkich. W mojej ocenie, te w dobie sztucznej inteligencji i pogłębiającej się automatyzacji, niebawem będą liczyć się bardziej niż bitcoiny. Koparki empatii w ruch!

Uważam, że w życiu, jak i w tym zawodzie, najważniejszymi są i będą kompetencje przyszłości, takie jak komunikacja, kooperacja, kreatywność i krytyczne myślenie (szczególnie w kontekście fake newsów i wytworów AI). 

Przydadzą się też cierpliwość, wyrozumiałość, dystans – tylko ten nas uratuje – i poczucie humoru. W niepewnych i szybko zmieniających się czasach, ponadczasowe, mogą okazać się: zdolność do oduczania się, adaptowania do nowych sytuacji, przewidywania szans i zagrożeń oraz ich konsekwencji. Będzie to też wprawa w budowaniu dialogu i odwaga w nieszablonowym działaniu oraz przywództwie. Kto wie, może w nietypowej sytuacji właśnie ty zostaniesz liderką chwili? 

Umiejętność dawania informacji zwrotnej i proponowania alternatywnych rozwiązań uważam także za niezwykle cenne. Podobnie jak tę wyjścia ze swoich butów. Każdy ma swoje zadania i przydzielone role w zespole, ale w sytuacjach szczególnie wymagających szybkiego reagowania i podejmowania decyzji, np. na konferencjach i różnego rodzaju eventach, panuje zasada wszystkie ręce na pokład. Jeśli trzeba przenieść krzesło, nawet jeśli nie należy to do twoich kompetencji, chwytasz je i zanosisz w inne miejsce. Warto w takich sytuacjach pamiętać, że gramy do jednej bramki, bo sukces projektu jest celem wspólnym, a nie jednostki. Dlatego też ważny jest teaming, czyli zwinność w budowaniu relacji zespołowych między specjalistami z wielu obszarów, mogących realizować działania w różnych strukturach, np. w sytuacji, gdy firma korzysta z usług kilku agencji w ramach współpracy przy jednym projekcie (PRowej, reklamowej, eventowej, digitalowej, etc.).

Porady

Jakie rady dałbyś komuś, kto jest na początku drogi w Twojej dziedzinie?

Moja ogólna rada – nie udzielaj rad, gdy ktoś Cię o nie nie prosi. To jeden z błędów komunikacji brudnej dwunastki Gordona, które utrudniają dogadywanie się z innymi.

Bardzo lubię dzielić się wiedzą. A jako że dodatkowo zostałam zachęcona do tego, by tych rad udzielić i wielokrotnie słyszałam, że dobrze briefuję, zacznę właśnie od tego:

  • Dobry brief to podstawa – w przetargu, w obsłudze klienta, gdy pracujesz w agencji czy podczas realizacji projektu. Działaj wg zasady no brief–no meet – pozwala zaoszczędzić czas i niepotrzebną frustrację.
  • Zdobądź doświadczenie w pracy w agencji – najlepiej na samym początku przygody z PR. Ja tak zaczynałam i u mnie się to sprawdziło. Tam przeszłam trening przygotowawczy, nauczyłam się absolutnych podstaw, które wdrażam do dziś. To ukształtowało mój warsztat i było nieocenione w pracy po stronie klienta.
  • Research’e, monitoringi mediów, raporty, budżety, follow up’y, konfekcjonowanie press pack’ów – jeśli jesteś juniorką i masz w sobie przekonanie, że te zadania są bez sensu, daj sobie czas. Rób to – choćby niechętnie, a po kilku latach dojdziesz do wniosku, że było warto. Te zadania bywają niedoceniane, ale są ważne, dla klienta (marki) i budowania Twoich kompetencji jako ekspertki.
  • Tak, kryzysy wybuchają w piątki po 17:00! Dlatego pracując w PR nie pytaj czy kryzys nadejdzie, tylko staraj się przewidzieć kiedy się wydarzy i rób wszystko, by jemu zapobiec. A jak już będzie miał miejsce – reaguj szybko, ale z rozwagą. I, jeśli wina była po stronie klienta (gdy obsługujesz go jako agencja) albo firmy, w której pracujesz, pamiętaj o zasadzie 5 P w komunikacji kryzysowej (przeproś, przygotuj się, przeciwdziałaj, popraw się, powetuj straty). Procedury naprawdę są ważne!
  • Jeśli szukasz spokojnej pracy, to moim zdaniem w PR jej nie odnajdziesz. Bywa, że plan zadań zmienia się o 8:02. Tutaj nie ma stagnacji i typowej powtarzalności zadań. W cenie jest elastyczność, rezyliencja, praca pod presją – i czasu, i oczekiwań, ale i opanowanie. Bo jak głosiło hasło na jednym z kubków stojących w firmowej kuchni Kto sieje ASAP, ten zbiera FAKAP. Warto zapamiętać.
  • Rozwój, głupcze! – parafrazując hasło z kampanii wyborczej Billa Clintona, naprawdę ponad wszystko zachęcam do nauki i nieustannego rozwijania się – niezależnie od tematyki. To najlepsze, co możesz sobie podarować. Inwestuj w siebie, zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Inspiruj się – kreatywne pomysły przychodzą wszędzie i w nieoczekiwanych momentach! Pomogą Ci znaleźć motywację do działania i budować zaangażowanie. Bierz udział w konferencjach, korzystaj z tego co jest – e-booków czy webinarów. Darmowe źródła wiedzy to błogosławieństwo. Kiedy ja zaczynałam boom przeżywały blogi, a Instagram dopiero wchodził do Polski. Ktoś pamięta Vine’a?
  • W życiu i PR, jak w samolocie – maskę najpierw zakładasz sobie. Daj sobie empatię – wewnętrznego przytulasa i głaski. Dbaj o siebie, o swoje potrzeby, o wewnętrzne zasoby, ponieważ wypalenie zawodowe, to nie tylko domena pracowników z 40 letnim stażem – been there, done that. Zaufaj też intuicji. Reguła konsekwencji jest przereklamowana (ma dobry PR!), a w połączeniu z pracą w toksycznym środowisku może przynieść bardzo negatywne skutki. Dlatego rób wszystko, by Twój kubeczek był zawsze pełny. A kiedy się zapełni: wspieraj, doceniaj innych, pisz kudosy. Proś o wsparcie i pomoc, gdy ich potrzebujesz – nie bądź Zosia Samosia, nie zwlekaj z tym zbyt długo. Dziel się zadaniami, a jeśli możesz – deleguj je. Szukaj balansu – praca to nie wszystko, świat się nie zawali. Pamiętaj o ruchu, odpoczynku, śnie i jedzeniu (w natłoku spraw, czasem się o tym zapomina – patrz wyżej). Jeśli czujesz, że to co robisz, to nie to, szukaj dalej. Odkrywanie może być bardzo przyjemne!
  • Bądź ciekawa – ludzi i świata. Otwarty umysł, radość życia i moje pozytywne nastawienie bardzo pomagają mi w trudnych chwilach, a tych bywa sporo, np. przed startem kampanii, konferencją prasową czy eventem. Negatywną skłonność mózgu można leczyć. Zachęcam do poczytania o ogrodzie umysłu Ricka Hensona i pozytywnej neuroplastyczności mózgu wg metody HEAL.
  • Daj się poprowadzić – obserwuj jak pracują i zachowują się, nie tylko ci starsi stażem, ale ludzie, którzy Ci imponują czy inspirują do działania. Słuchaj ich, nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz – inna perspektywa poszerza horyzonty. Może oni widzą coś innego lub więcej niż Ty? Ale nie słuchaj tych, którzy nie znają się na Twojej pracy. Nie pozwól sobie uwierzyć, że mają rację. Jeśli atmosfera i bezpieczeństwo psychologiczne sprzyjają, wprost komunikuj z kim chciałabyś współpracować w zespole. Ja miałam swoje mentorki. Dziś wiedzę na temat doświadczeń innych chłonę jak gąbka. Ludzie naprawdę chętnie dzielą się tym, czego się nauczyli. Właśnie o tym czytasz 🙂
  • Bądź słowna, terminowa i dokładna. Nie musisz być perfekcyjna – pamiętaj, że zrobione jest lepsze od doskonałego. Jeśli pracujesz w agencji i w obsłudze klienta – dbaj o niego, niech czuje się zaopiekowany. Dawaj wraz z zespołem wsparcie i bądź proaktywna, ale nie zapominaj o asertywności. Wysyłaj i odpisuj na maile oraz dzwoń i odbieraj telefony tylko w godzinach pracy (sytuacje kryzysowe czy przełomowe ,momenty kampanii rządzą się innymi, ale ustalonymi, prawami). Buduj relacje, ale nie spoufalaj się.  
  •  Pamiętaj, że emocje są profesjonalne.  

Bardzo dziękuję za Twój podarowany czas. Mam nadzieję, że zabierzesz coś z tego dla siebie. Powodzenia! 

Dołącz do nas

Zacznij rozwijać się z nami i zyskaj przewagę na rynku pracy – za darmo!

Poznaj innych mentorów

Ekspert marketingu B2B
Specjalista Google Ads
Strateg marki
Frontend developer, Przedsiębiorca

Chcesz zostać mentorem?

Pomóż innym postawić pierwsze kroki na drodze kariery