Maciej Tomczyk

Marketer, Specjalista od contentu
Social Media:
Kim jest Maciej Tomczyk?

Kim jesteś i co warto o Tobie wiedzieć?

Cześć!

Jestem Maciej i lubię robić dobry content.

Mimo tego, że w marketingu siedzę już od 10 lat z małym hakiem, to nadal chcę, a także lubię próbować czegoś nowego. Do czego również Cię zachęcam!

Przez tę dekadę branża przeszła ogromną transformację. Dzięki temu również i ja w końcu odpowiedziałem sobie na pytanie, co chcę robić oraz właściwie dlaczego. Nigdy nie lubiłem zamykać się na jedną dziedzinę, ale po czasie zdałem sobie sprawę, że najbliżej mi do content marketingu oraz pokrewnych działań w marketingu internetowym. To moje naturalne środowisko.

Podobno do 2025 roku 50% osób obecnych dziś na rynku pracy będzie musiało dopasować lub całkowicie zmienić swoje kompetencje zawodowe. Jednak taka sytuacja nie dzieje się pierwszy raz w moim życiu. Bardzo dobrze więc wiem, że w marketingu jedyną stałą jest właśnie… zmiana. Skąd? A bo działałem zarówno jako freelancer, jak i specjalista in-house czy lider zespołów. Znam od podszewki perspektywę klienta, podwykonawcy, człowieka z managementu. Dlatego mówię o sobie, że jestem ogarniaczem od marketingu, bo choć trochę „liznąłem” chyba prawie każdą gałąź z szeroko rozumianej reklamy i promocji.

Ale jak właściwie zacząłem swoją marketingową przygodę? Z grubsza od projektów ulotek i wizytówek, a także stawiania prostych stron na WordPressie. Następnie przeszedłem przez typowy copywriting SEO z frazami kluczowymi czy zarządzanie zespołami, żeby obecnie być marketerem 360°. Czyli kolokwialnie − człowiekiem orkiestrą.

Największą frajdę sprawia mi uczenie innych, rozmowy z ludźmi, poznawanie ich punktu widzenia, bo jestem niespełnionym nauczycielem. 😉 Przez te już kilkanaście lat obecności na rynku, oprócz typowej „pracy”:

  • prowadziłem prelekcje, webinary, szkolenia (na żywo oraz online) dla ok. 40-50 osób,
  • udzielałem się jako contentowy ekspert w branżowych mediach oraz na eventach,
  • budowałem i prowadziłem zespoły, rekrutowałem specjalistów, byłem ich mentorem,
  • dysponowałem budżetami marketingowymi,
  • tworzyłem procesy, procedury,
  • obsługiwałem zarówno małych, jak i ogólnopolskich klientów B2B & B2C,
  • rozwijałem oferty sprzedażowe,
  • planowałem strategie contentowe. 

Nic, co marketingowe, nie jest mi obce!

Według psychologii – mam coś w sobie z Analityka, Zawodnika oraz Partnera. W Teście Gallupa moimi mocnymi stronami okazały się Indywidualizacja, Rozwijanie innych, Dyscyplina, Rozwaga, Ukierunkowanie. Działam i opieram się na faktach. Szukam efektywnych skrótów – drzwi, których nie trzeba wyważać za wszelką cenę. Ważne są dla mnie relacje, poczucie odpowiedzialności, budowanie wzajemnego zaufania. Właśnie tymi wartościami kieruję się w pracy, a także na co dzień.

Po 17:00 przestaję być marketingowcem. Radzę robić Ci to samo − odcinać się od swoich obowiązków i robić coś zupełnie innego, co sprawia czystą satysfakcję. 🙂

Twoja praca

Jak wygląda Twoja praca?

Nie do końca wierzę, że interesuje Cię to, o której otwieram skrzynkę mailową i jakie techniki organizacji pracy stosuję. 😅 Myślę, że nie ma jedynego sposobu na pracę − jedni odnajdują się w chaosie, inni muszą mieć codziennie posprzątane biurko. Tak samo jak z ostatnio modną dyskusją − praca zdalna, hybrydowa czy w biurze, albo czy AI zastąpi co drugi zawód. Jeden rabin powie: „Tak”, drugi rabin powie: „Nie”. 😉

Dlatego opiszę Ci, jak MOŻE wyglądać Twój dzień, jeśli będziesz JDM-em, czyli… Jednoosobowym Działem Marketingu, czy też specjalistą_ką w zespole. Niezależnie od miejsca, w którym wylądujesz, dobrze by było, żebyś był_a kimś na kształt T-shape Marketera. Czyli kogoś, kto ma 1-2 główne specjalizacje, ale wie, jak działają inne gałęzie marketingu. Nie po to, żeby być od wszystkiego i brać pełną odpowiedzialność za każdą rzecz, a dostawać wypłatę jak za jeden etat. Chodzi o to, żeby wiedzieć, jak działają procesy, jak łączyć kropki i tym samym dobrze zrozumieć cały marketing oraz sprzedaż.

W mojej pracy nie ma dwóch identycznych dni. Oczywiście, zdarzają się powtarzalne zadania, ale efekt działań jest inny. Dodatkowo ciągle pojawia się dużo nowych pomysłów, zadań na wczoraj oraz potencjalnych leadów do zagospodarowania. Lista to-do w Asanie nie maleje, więc kluczowe jest to, jak, kiedy i po co wybrać odpowiednie aktywności.

Moja praca nigdy nie obędzie się bez:

  • organizacji − często mówię, że „coś trzeba ogarnąć”. Tak, czasami też za innych ludzi − którzy nie do końca coś załatwią, bo rozminiecie się miedzy sobą z oczekiwaniami czy założeniami itd. Dlatego układanie procesów, harmonogramów, celów w towarzystwie przeskakiwania z różnych poziomów odpowiedzialności oraz pomiędzy rodzajami zadań, to normalka. Jeśli pracujesz w większym zespole, zazwyczaj szybciej możesz rozwijać się na konkretnym polu. Jeżeli jesteś JDM-em, musisz opanować do perfekcji „przełącznik” do szybkiej, często nagłej, zmiany zadań.
  • balansu − uważam, że jest kluczowy. Myślę, że najefektywniejszy marketer to ktoś, kto jest codziennie wyspany, nie czuje przeciążenia i po prostu jest ciągle ciekawy. Bo lubi robić to, co robi − nie przytłacza go perspektywa kolejnego dnia pracy w danym środowisku. Marketing to nie miejsce dla wiecznych narzekaczy czy smutasów. Często trzeba po prostu zakasać rękawy i działać, nawet jak mocno wieje w twarz. Pokonywać kolejne przeszkody, a także mieć nadzieję − oczywiście nie złudną, ale poprzedzoną danymi, procesami, kreacjami itd.
  • połączenia miękkich i twardych umiejętności − to klamra spinająca wszystko, co napisałem wyżej. Docelowo poczujesz, czy bliżej Ci do project managementu i zarządzania, czy do typowej realizacji. W każdej z tych ścieżek możesz osiągnąć wiele. Jednak nie bój się wykorzystywania różnych umiejętności oraz pielęgnowania zarówno soft, jak i hard skills. Przyda Ci się to w codziennej komunikacji − we włączaniu innych w pracę, podczas spotkań, brainstormingów, retrospektyw.
Twoje kompetencje

Jakie umiejętności lub cechy są kluczowe w Twojej pracy?

Możesz czuć się dziwnie. Część ludzi mówi Ci, że musisz od razu skupić się na czymś konkretnym i w tym szlifować swoje umiejętności. Inni zalecają Ci swobodniejsze podejście − poznawanie, próbowanie, testowanie.

Wiedz, że nie ma zamkniętego katalogu cech marketera. Nie ma idealnego profilu człowieka z branży. Dlatego nie chcę Ci dawać takich rad, jak prawie wszyscy. Podkreślających wagę kreatywności, otwartości, elastyczności i analitycznego myślenia, czy też poznawania konkretnych narzędzi. To już na pewno wiesz z różnych miejsc oraz poradników. Po prostu bądź sobą, wykorzystuj swoje przewagi. Znajdź niszę − to, co idzie Ci najlepiej. 

Według mnie, ogromną rolę w pracy marketera, odgrywają umiejętności miękkie. Uważam, że każdego narzędzia można się nauczyć szybciej lub wolniej. Gamechangerami są wykorzystywanie w praktyce komunikatywności, sprawne zarządzanie projektami, rozumienie roli empatii oraz poczucie odpowiedzialności. Właśnie to bezpośrednio przekłada się na jakość − zarówno współpracy z innymi ludźmi, jak i docelowych kreacji. Jest to obecnie kluczowe przy zalewie słabych treści oraz contentu prosto od AI.

Co więc zrobić… Jak żyć, Panie Marketerze?

  • Włącz krytyczne myślenie. Nie podchodź do wszystkich i wszystkiego negatywnie, ale weryfikuj, sprawdzaj, rozmawiaj. Nie bój się przedstawiać swoich wątpliwości, punktu widzenia. Staraj się tworzyć backup, pewnego rodzaju bezpieczne lądowanie. Pamiętaj, żeby z tym nie przeholować, nastawiając się wyłącznie na nadchodzące największe zło. 😉
  • Rozwijaj umiejętność wyboru na bazie faktów i danych. W marketingu masz oddziaływać na emocje, ale nie kierować się wyłącznie nimi i być tym ograniczony_a. Czeka Cię ciągła praca z ludźmi, więc tym bardziej warto wybierać chłodną logikę, a nie tylko subiektywne odczucia.
  • Stawiaj na wyrozumiałość. Nie dla każdego miejsce, czas i kontekst (realizacji, projektu, zadań) będzie znany tak samo, jak dla Ciebie. Musisz znaleźć w sobie pokłady cierpliwości, żeby być naturalnym_ą team playerem_ką. Przecież też możesz mieć kiedyś zły dzień, więc niekoniecznie być tu i teraz na 100%, prawda? 🙂
  • Wybierz autentyczność. Jeśli nie będziesz chciał_a zrozumieć sensu istnienia/działania, a tym samym uwierzyć w dany produkt czy usługę, którą masz „sprzedać”, ciężko będzie Ci zrobić dobrą promocję. Nigdy nie udawaj. Marketing to przede wszystkim przekaz płynący z serducha, z iskrą w oku, pełnym zaangażowaniem. Czy zaproponowałbyś przyjacielowi ten produkt xyz? Czy zarekomendujesz ukochanej tę usługę abc? Nie rezygnuj z wartości, w które wierzysz i wiesz, że są dla Ciebie ważne.
  • Pamiętaj o samokontroli. Chaos, mnóstwo narzędzi i ludzi, którzy mają różne sposoby na ich wykorzystanie. Liderów, którzy potrafią w ostatniej chwili wyrzucić projekt do kosza albo wstrzymywać go przez 3 miesiące. To standard w marketingu. Musisz więc „wstrzymać konie” i robić swoje. Oczywiście, praca w branży to nie tylko pot, krew i łzy. Ale przygotuj się, że bywa trudno − dlatego warto wiedzieć, kiedy brać głębsze wdechy.
Porady

Jakie rady dałbyś komuś, kto jest na początku drogi w Twojej dziedzinie?

Co innego mówiłem o pracy, mając 19, 25, 30 lat. Różne wnioski pojawiały się na kolejnych etapach życia. Dlatego radzę Ci, że odpowiedź na to, co/gdzie robić/od czego zacząć w marketingu, musisz znaleźć samodzielnie. Ale nie przyjdzie ona samoistnie. Nie ma na nią wzoru matematycznego. Jednym uda się skoczyć na głęboką wodę, inni potrzebują dłuższego rozbiegu. Znasz siebie najlepiej.

Co mogę poradzić na 100% każdemu − niezależnie od punktu wyjścia, obranej ścieżki czy pomysłu na siebie?

  • Zawsze bądź na bieżąco. Rób kursy, otwieraj się na nowe dziedziny, próbuj czegoś innego, niż dotychczas. Angażuj się w projekty − społeczne, probono, konkursy. Takie, w których możesz uwolnić swoją kreatywność, pomysły. Początek przed specjalizacją może być dla Ciebie marketingowymi koszarami.
  • Nie bój się zmian. Miejsca, stanowiska, konkretnej niszy, jeśli zaczynają Ci przeszkadzać czy też nie dają tyle, ile chcesz. Poszukaj tego, w czym naprawdę masz flow. To, co wywołuje uśmiech na Twojej twarzy. Mimo tego, że praca nie musi być Twoim hobby, to jeśli Ty będziesz się dobrze czuć ze swoimi obowiązkami, inni to zauważą i docenią.
  • Buduj krok po kroku swoją markę. Pisz bloga, zrób prostą stronę z portfolio, działaj na LinkedInie czy Instagramie. To banał, ale serio lepiej robić coś, niż nic i żałować, że się nie podjęło rękawicy. Nie pokładaj wiary tylko w jedną aktywność przygotowującą do zawodu, np. w studia czy podyplomówkę czy kurs online. Łap zlecenia, praktyki, staże.
  • Stawiaj na dobrych ludzi wokół. Pracuj z tymi, którzy podzielają Twoje wartości, ale jednocześnie mogą Cię nauczyć czegoś nowego. Dzięki temu nie wylądujesz w bańce. Unikaj toksycznych środowisk, pełnych krytykanctwa i pozornego zaufania.
  • Testuj i pytaj. „Popełniaj błędy i naprawiaj je, gdy dotkniesz dna, odbijaj się” − ten cytat z piosenki Myslovitz powinien być Twoim początkowym mottem. Nie myśl tylko o samej drodze, ani wyłącznie o celu. Wyważ to odpowiednio i ucz się na własnych niepowodzeniach. Sprawdzaj samego/samą siebie! Wyciągaj wnioski, rób podsumowania również tych udanych projektów − sprawdź, jak robią to np. w scrumie.

Wiesz, że nigdy nie myślałem o sobie jako o potencjalnym marketingowcu? Nie byłem też nastawiony tylko na pracę z treściami. Wyszło to samo z siebie i pozytywnie się tym zachłysnąłem. Zawsze lubiłem robić coś, z niczego. Szczególnie przy asyście komputera, który był dla mnie możliwością na połączenie designu ze słowami. Być może u Ciebie okaże się podobnie?

Ktoś mówił, że będzie łatwo? Nie, ale uwierz − może być przyjemnie. Masz całkiem dużo do powiedzenia, żeby tak było. Walcz i dbaj o siebie! 🙂

Dołącz do nas

Zacznij rozwijać się z nami i zyskaj przewagę na rynku pracy – za darmo!

Poznaj innych mentorów

Przedsiębiorca, Marketer
Senior marketing project manager
Prezes zarządu
Trener employer branding

Chcesz zostać mentorem?

Pomóż innym postawić pierwsze kroki na drodze kariery