Marika Kachelska

B2B marketing manager
Social Media:
Kim jest Marika Kachelska?

Kim jesteś i co warto o Tobie wiedzieć?

Pracuję jako B2B Marketing Manager w agencji rekrutacyjnej Bee Talents, co oznacza, że w pełni odpowiadam za marketing brandu – a nawet dwóch, bo działamy także jako Rocket Hive, czyli szkolenia dla rekruterów IT!

W skrócie: zajmuję się tworzeniem i egzekwowaniem strategii. W praktyce: ustalam cele z zespołem sprzedaży, planuję działania marketingowe z innymi osobami w zespole, angażuję w ich realizację ekspertów z naszej organizacji, a na deser sprawdzam, czy wszystko działa jak powinno, i przekłada się na efekt – osiąganie ustalonych założeń.

Jest trochę contentu, social mediów, kampanii płatnych, e-mail marketingu, współprac zewnętrznych, social sellingu, organizacji wydarzeń, tworzenia raportów… Wszystko, co tylko nam się wymarzy, co chcemy przetestować i co może przełożyć się na budowanie rozpoznawalności brandu i generowanie leadów.

Mam ponad 8 letnie doświadczenie marketingowe – zaczynałam jako copywriter SEO, pracowałam dla firmy zajmującej się przemysłowymi drukarkami 3D, a przez ponad 4 lata prowadziłam zespół PPC & social media w agencji specjalizującej się w branży hotelarskiej. Przeprowadziłam niejedno szkolenie – czy to wprowadzając juniorów do świata marketingu, czy to tworząc z klientami strategie reklamowe.

Moje “próbowanie różnych rzeczy” przekłada się też na życie po pracy. Uparcie uważam, że moim największym hobby jest szukanie sobie hobby – więc co sezon zmieniam zainteresowanie. Od semestru z językiem szwedzkim, przez projekty DIY (świece, wiklinowe kosze czy obrazy), aż po kickboxing. A to nadal tylko drobniutki fragment!

Twoja praca

Jak wygląda Twoja praca?

Każdy dzień jest inny, ale robię wszystko, by pierwsze i ostatnie minuty były maksymalnie powtarzalne:

  • rano – przeglądam zaplanowane spotkania i weryfikuję taski, które wrzuciłam sobie do realizacji na dany dzień – upewniam się, że nie zaplanowałam za dużo (i zawsze zostawiam godzinkę na rzeczy nieprzewidziane);
  • na koniec dnia – wyłączam wszystkie otwarte okna, komunikatory czy aplikacje, z których korzystałam w ciągu pracy.

Dzięki temu uczę siebie samą, kiedy jest START, a kiedy STOP pracy. Uważam, że to bardzo ważne, bo marzec 2020 sporo w tym pomieszał i nagłe przejście na pracę zdalną w dużej mierze zaburzyło harmonię praca/dom. 

Cykliczność działań lubię wprowadzać też do planu tygodniowego, dlatego pierwsze 15 minut poniedziałku i ostatnie 15 minut piątku to przegląd zadań. W piątki sprawdzam listę rzeczy “do zaplanowania” i wrzucam je w odpowiednie dni tygodnia, w poniedziałek robię double check i uzupełniam listę o to, co pojawiło się w międzyczasie (np. maile lub weekendowe pomysły, które wpadły do głowy w czasie prozaicznych czynności).

Co ważne – od marca 2020 pracuję hybrydowo. Chodzenie do biura nie tylko pomaga mi w utrzymaniu rutyny, ale też sprawia, że skuteczniej odpoczywam w domu – i to nawet w te dni, kiedy pracuję na home office. Pracę z własnego biurka wybieram wtedy, gdy mam więcej spotkań lub mniej energii – i chyba nikogo nie zdziwi, gdy powiem, że są to poniedziałki. 😉

No dobrze, a jak wygląda codzienność poza rutyną? W mojej pracy jest tyle samo zadań samodzielnych, co współpracy. Spotkania 1:1 czy zespołowe pozwalają nam na wyznaczanie kierunku działań, wymianę pomysłów, przeprowadzanie burzy mózgów i przerzucanie się tematami. Z każdej takiej zdzwonki staram się jednak wyjść z kilkoma punktami podsumowania, które wysyłam do wszystkich uczestników – dzięki temu wiemy, kto jest za co odpowiedzialny (i do kiedy!). Realizację szybkich działań potwierdzamy sobie na komunikatorze, a przy dużych projektach dbamy o cotygodniowe update’y – które działają motywująco i przesuwają tematy do przodu.

Są dni, kiedy głównie siedzę i tworzę. Są dni, które poświęcam researchowi, aż internet buczy! Są też takie, które całkowicie pochłaniają mi tabelki i cyfry. Naprawdę: każdy dzień jest inny. I to jest piękne w marketingu!

Twoje kompetencje

Jakie umiejętności lub cechy są kluczowe w Twojej pracy?

TOP3 umiejętności miękkie marketera:

  • Organizacja czasu, wiedzy, zadań, źródeł, narzędzi… wszechrzeczy. Marketing to multitasking – nigdy jeszcze nie spotkałam się z tym, by w jednym czasie zajmować się tylko jednym projektem.

Udało mi się wypracować sobie całkiem sprawny model pracy własnej – cykliczne spotkania i zadania w kalendarzu Google, duża roadmapa marketingowych tematów w Google Sheets (którą szybko mogę udostępnić osobom z zespołu) i taski “z tygodnia na tydzień” w Trello. Istnieje ogrom narzędzi i automatyzacji, które mogą pomóc w planowaniu – ale najważniejsze jest to, by nie planować dla samego planowania! Jeśli organizowanie swoich zadań zajmuje Ci tyle samo czasu co ich realizacja, robisz coś nie tak. 😉

  • Komunikacja z zespołem, z klientami, z całą organizacją. Niezależnie od tego, czy robisz w marketingu B2C, czy B2B, nie obejdzie się przez tej umiejętności. My, marketerzy, pracujemy z ludźmi – bez nich nie zrobimy nic.

Otwartość na pomysły innych, asertywność w komunikowaniu własnych opinii i umiejętność słuchania to moje TOP3. I nigdy nie przestaje się nad tym pracować! Kiedy już myślisz, że nic Cię nie zaskoczy i umiesz odnaleźć się w każdej sytuacji – pojawia się coś takiego, co i zaskakuje, i wymaga błyskawicznych reakcji. Znalezienie w takich chwilach równowagi i dbanie o to, by komunikacja była cały czas na tym samym, wysokim poziomie, bywa wyzwaniem.

  • Wyciąganie wniosków, czyli analityka w pełnej postaci. Zastanawiałam się, czy ważniejsza w TOP3 będzie kreatywność, czy właśnie logika – ale uznaję wyższość wnioskowania.

Na nic nie zda się piękna, doskonała, wspaniała kreacja – jeśli nie umiesz zmierzyć, czy rzeczywiście jest piękną, doskonałą, wspaniałą kreacją. Każde działanie marketingowe powinno do czegoś dążyć – a my, specjaliści i specjalistki ds. marketingu, musimy nie tylko wskazać ten cel, ale i powiedzieć, jakich wskaźników użyjemy, by zmierzyć jego realizację. Marketing bez analizy danych to – moim skromnym zdaniem – wyrzucanie pieniędzy, czasu i energii w błoto. Trochę bez sensu, prawda?

Co z kompetencjami twardymi?

  • Jeśli chcesz zacząć tworzyć content, twarde kompetencje to z pewnością podstawy SEO czy standard plain language. W mojej pracy niezbędna jest też obsługa strony internetowej – więc umiejętność researchu i testowania tego, co podejrzane na tutorialach, są niezwykle przydatne.
  • W nauce tworzenia kampanii płatnych pomogą przede wszystkim materiały opublikowane przez same platformy – takie jak choćby Certyfikacja Google Ads. Nic nie zastąpi jednak zalogowania się do systemu i postawienia pierwszej reklamy od zera. 😉 Pamiętaj jednak, że samo stworzenie kampanii to tylko początek zabawy, a prawdziwa jazda bez trzymanki zaczyna się w czasie optymalizacji!
  • Jeśli myślisz o marketingu na poważnie, dowiedz się więcej o e-mail marketingu i automatyzacjach. Warto podpatrzeć źródła i kursy np. na HubSpocie, który oprócz tego, że jest narzędziową kobyłą, ładnie edukuje z wiedzy marketingowej.
  • Nie zaszkodzi zaprzyjaźnić się z Canvą lub innym podobnym narzędziem do tworzenia prostych grafik. Uwierz mi – prędzej czy później przyjdzie dzień, że jego znajomość będzie niezbędna!
  • No i… Google Analytics oraz każde inne narzędzie do mierzenia analityki internetowej. Mierzyć, mierzyć, mierzyć – cokolwiek robisz, zmierz to!
Porady

Jakie rady dałbyś komuś, kto jest na początku drogi w Twojej dziedzinie?

Nie bój się próbować, szczególnie na początku swojej drogi! Pracuj nad różnymi projektami – szczególnie takimi, które trochę Cię stresują i będą wymagały od Ciebie zaangażowania i rozkminki. Przesuwaj granice swojej strefy komfortu!

Jeśli chcesz zaangażować się w marketing, poznaj różne jego twarze, od contentu, przez kampanie płatne, aż po strategię i automatyzacje. Gwarantuję, że po drodze spotkasz nie tylko interesujących ludzi, ale też poznasz lepiej siebie – to, co Cię jara i w czym jesteś dobry_a. Całkiem naturalnie odkryjesz, w którym kierunku chcesz iść dalej, a przy okazji zbierzesz wiedzę, dzięki której łatwiej będzie Ci rozumieć się z osobami o innych specjalizacjach.

Na początku mojej przygody z marketingiem bardzo bałam się tego, że nie umiem zdecydować się na jedną specjalizację i z zazdrością patrzyłam na osoby, które błyskawicznie wybrały “swoją” wąską dziedzinę. Dziś wiem, że nie ma powodów do wstydu – wręcz przeciwnie, wszechstronność to dar. 

Koniecznie sprawdź, co kryje się pod hasłem “T-Shaped marketer”!

Dołącz do nas

Zacznij rozwijać się z nami i zyskaj przewagę na rynku pracy – za darmo!

Poznaj innych mentorów

Marketing managerka
Dyrektor kreatywny, Przedsiębiorca
Starsza analityczka
Strateg marketingu, Konsultant

Chcesz zostać mentorem?

Pomóż innym postawić pierwsze kroki na drodze kariery